7 lipca 2014

Please kill me.

Brawo dla samotności.



Ja chyba nigdy nie będę dość dobra. Wpieprzam się na miny co 5 minut. Nie ogarniam, nie ogarniam. Mam ochotę sprawić sobie ból, za każdym razem kiedy znów wracają stare nawyki. Mam ochotę zadać tak okropny cios, żeby zapamiętała to do końca życia. Najwyraźniej na mnie nie działa powolne i cierpliwe tłumaczenie. Argumenty siły? Kiedy to się skończy? Ja ma dość. Mam dość tego pojebanego wewnętrznego głosu, tego gówna, które we mnie siedzi i pieprzy za plecami. Tak bardzo chciałabym pozbyć się tego wszystkiego. Wyrzucić za burtę, oczyścić okręt. Ale gdzie mam szukać tych zasranych odpowiedzi. Ej drogie życie! To już kurwa przestaje być śmieszne. Może Ciebie to bawi, może radość sprawia Ci patrzenie jak się gubię we wszystkim, w swoich myślach, uczynkach! Ale dla mnie to już nie jest śmieszne. Skończ to, bo ja nie mam na to siły. Bawimy się w berka, kotka i myszkę i a ja już chcę przestać. Codziennie rano wstaje i szukam nowej kryjówki – bezwiednie zaczynam bawić się w chowanego. Daj mi spokój albo daj mi żyć normalnie. Co to ma być jakiś kurwa totolotek?! W dupie mam takie zabawy. Oddaj mi to co zabrałeś już dawno. Oddaj to! Oddaj to… proszę… Ja nie umiem już oddychać tym ciężkim powietrzem, to dla mnie za dużo. Za ciężko stawiam każdy krok, za ciężko mi się przyznać, że może życie nie jest dla każdego. Broniłam Cię, jak każdego. Usprawiedliwiałam te mniejsze i większe przeszkody. Sama je tworzę, wiem to. Ale Ty wcale nie pomagasz mi, żebym nauczyła się ich nie stawiać. Drażnisz mnie, męczysz mnie! 
Drogie życie. 
Wypierdalaj! 
Z poważaniem 
Monika. 

Ile mogę jeszcze znieść, no pytam ile? Mam wrażenie, że plecak który został włożony na moje ramiona, jest jakimś kurwa workiem bez dna. Wściekam się jak o Tobie myślę. Patrzę w lustro i jedyne na co mam ochotę to je zniszczyć. Po co to wszystko? Mam za dużo pytań, a Ty przewidziałeś dla mnie za mało odpowiedzi. Zniknę gdzieś kiedyś w końcu. Chciałabym Cię poznać osobiście, żeby napluć Ci w twarz.


Pobawmy się razem. Tylko teraz ja będę układała reguły gry. Myślisz, że się na Tobie zemszczę? Nie. Ułożę utopijną rzeczywistość, gdzie nie będziesz cierpieć ani ja też nie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz