15 czerwca 2014

15th of June.


Myślę, że gdzieś tam w ciszy moich przemyśleń, umarłam.
Ile razy się zmieniałam, ile razy zaczynałam od nowa,
Tyle razy umierałam.
Szukając wyjść i rozwiązań, zgubiłam sens swojego istnienia.
Marnowałam czas na szukanie szczęścia „gdzieś”.
Marnowałam czas na umiejscawianie radości „w czymś”.
Jeśli nie jestem szczęśliwa, nie dam szczęścia innym,
Jeśli nie kocham siebie, nie pokocham kogoś aż tak…
Jeśli nie zaznałam spokoju, nie będę mogła obdarzyć nim kogoś innego.
Siedzę i myślę, jestem w trakcie szukania odpowiedzi.
Odpowiedzi na pytania, nad którymi nikt się nie zastanawiał.
Mam czas – pomyślałam. Mam czas…
Nic nie trwa wiecznie, ani przeszłość ani przyszłość.
Teraźniejszość też minie.
Odpowiedzią jestem „ja”.
Na najbardziej nurtujące mnie pytania, proste wyjaśnienia znalazłam w sobie.
Szukałam, patrzyłam, błądziłam.
Upatrywałam sensu w dalekim horyzoncie.
A one były tuż, tuż.
Zamykam oczy i widzę spokój, widzę energię.
Brakujący element jest na wyciągnięcie ręki.
Nie chcę odczuwać już pustki, doświadczać uczucia niespełnienia, niepełności.
Pokieruję wszystkim tak, jak potrzeba, zamknę cicho drzwi.
Powtarzam – zamknę je.
Po raz kolejny umarłam, po raz kolejny się przebudziłam.
Życie – daję Ci kolejną szansę, daję szansę sobie.
Cierpienie będzie dla mnie wyznacznikiem szczęścia.
Zrozumiem je, zaakceptuję je, wyzwolę się.
Nadam mojemu życiu sens, na jaki czekałam.
To co upadło, zawsze mogę podnieść.
To co zginęło, może zmartwychwstać.
To co zgasło, kiedyś płonęło, a więc znów zapłonie.
Zdarzyło mi się kiedyś być głuchym na rozczarowania.
Żyć w cieple słońca.
Do końca tkwiłabym w tym martwym punkcie.
Zmiana przyszła, ale może i odejść.
Jak chęć zrozumienia, jak chęć śmierci.
Nie wińcie mnie, za swoje cierpienie.
Drogowskaz jest w nas.
Ułożę tęcze, po której swobodnie przejdę…
Do życia.
Po lepsze jutro, po dobre dzisiaj, po wspaniałe wczoraj.
Jak nikt, dotrę do krańca moich emocji.
Do wysokiego drzewa stojącego naprzeciw,
Do pięknej harmonii.
Usiądź ze mną, przestudiuj historię mojego życia.
Posłuchaj mojej opowieści o zwykłym przemijaniu.
O zwykłym lęku, o zwykłym spadaniu.

Dolina nieprzeciętnej samotności.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz