Kiedy o tym myślę, w głowie mam tylko jeden obraz:
Dziewczynka zauważa w sklepie pierścionek, który niezmiernie jej się podoba. Wszystko w nim jest takie, jakie chciała. Prosi ekspedientkę o podanie go, wciska go na swój serdeczny palec. Napawa się jego widokiem, tak bardzo bardzo jest nim zachwycona. Jednak chwilkę później zauważa inny, wbrew pozorom ładniejszy. Kiedy próbuje ściągnąć ten poprzedni, nie może tego zrobić. Ciągnie go i ciągnie, na siłę próbuję go zdjąć. Pani sprzedawczyni lekko się uśmiecha widząc całe zdarzenie. Podchodzi do dziewczynki, chwyta ją za dłoń, następnie za palec i powolnymi ruchami kręci pierścionkiem na lewo i prawo, delikatnie przesuwając go ku górze. Po chwili trzyma go w swoich dłoniach. Prosi dziewczynkę o wskazanie kolejnej błyskotki, którą się zachwyciła i wybiera odpowiedni rozmiar. Obie dobierają wszystko jak należy, a dziewczynka wychodzi zadowolona ze sklepu, machając dłonią przed twarzą i śmiejąc się sama do siebie.
Szukajmy sposobów, nie powodów.
Czasami przez to, że skupiamy się na walce, na wygranej, na tym żeby komuś coś udowodnić, żeby przekonać do swojej racji, tracimy coś wyjątkowego, co właśnie przechodzi koło nas spokojnie. Gdybyśmy tylko nie byli skupieni na czymś, co w gruncie rzeczy już dawno straciło sens, moglibyśmy doświadczyć czegoś zupełnie nowego, może czegoś stokroć lepszego. Myślicie, że co po pewnym czasie zrobiłaby dziewczynka? Zezłościłaby się, że nie może zdjąć starego pierścionka, później nastąpiłaby frustracja, prawdopodobnie popłakałaby się z bezsilności, a ostatecznie kupiłaby ten pierścionek. Albo zdenerwowana szarpnęłaby i w końcu udałoby jej się go ściągnąć, lecz zraniłaby sobie palec i w efekcie nie kupiłaby niczego. Ominąłby ją inny, o wiele ładniejszy, wyszłaby niezadowolona. W tej historii ta pani wcale nie musiała na nią zwracać uwagi. Mogła podać pierścionek i pójść z powrotem rozmawiać z jakąś koleżanką. Złość przysłania nam logiczne myślenie, w ogóle myślenie o czymkolwiek innym, niż to, co tę złość wywołuje. W spokoju odnajdziemy odpowiedź.
Ja swój pierścionek zdjęłam kilka miesięcy temu, ale niestety na siłę.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz